Referendum w rękach SLD

Błażej Poboży    2013-09-12 06:52:48

W najbliższy piątek Sojusz Lewicy Demokratycznej podejmie decyzję w sprawie referendum nad odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz. Choć partia Leszka Millera jako jedyna opozycyjna wobec PO formacja dotychczas nie zaangażowała się w inicjatywę na rzecz odsunięcia prezydent stolicy, paradoksalnie teraz to właśnie od niej może zależeć los całej inicjatywy b. członka Sojuszu, a dziś lidera Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej – Piotra Guziała.

Źródło zdjęcia: Polityka Warszawska

Stołeczni politolodzy od początku akcji referendalnej byli zgodni w ocenach. Kluczowa będzie frekwencja – jeśli do urn pójdzie 3/5 głosujących w ostatnich wyborach prezydenta miasta, Hanna Gronkiewicz-Waltz zostanie odwołana. Ta myśl dotarła także w Aleje Ujazdowskie do KPRM, gdzie niezależnie od negatywnych konsekwencji dla kondycji społeczeństwa obywatelskiego i wizerunkowej katastrofy jaką będzie miażdżąca przewaga głosów za odwołaniem, zdecydowano o grze na referendalną absencję. Opierając narrację o tzw. kłamstwa referendalne w mniej lub bardziej zawoalowany sposób prezydent, premier, prymas, główna zainteresowana i niemal wszyscy politycy Platformy Obywatelskiej wezwali do bojkotu referendum. Na polityków PO posypały się gromy ze strony Prawa i Sprawiedliwości i mniejszych prawicowych ugrupowań opozycyjnych. Krytycznie o takiej strategii wyraziła się znakomita większość komentatorów sceny politycznej, politologów, a nawet liderzy koalicyjnego PSL.

Jeśli sympatycy PO posłuchają apeli najważniejszych osób w państwie liczyć będzie się każdy głos, a ściślej każda obecność przy urnie. Nawet przy pełnej mobilizacji wyborców PiS i profrekwencyjnych działaniach Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej czy Republikanów może się okazać, że dla ważności referendum zabraknie kilku tysięcy głosów. Może ale nie musi. Niezależnie od opinii liderów warszawskiego PiS i burmistrza Guziała (WWS), los referendum zależy od decyzji wyborców Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który jako jedyny oficjalnie nie zaangażował się jak dotąd po żadnej stronie referendalnego konfliktu. Nie przesądzając już jakie przyczyny legły u podstaw dotychczasowego milczenia tej partii, o czym wielokrotnie już pisaliśmy w Polityce Warszawskiej, dziś Sojusz ma swoje 5 minut i powinien przemówić. Spróbujmy przyjrzeć się możliwym decyzjom i ich politycznym konsekwencjom.

Referendalna absencja

Warszawski Radny SLD Andrzej Golimont w swoim oddaniu dla pani prezydent bije na głowę nawet niektórych polityków Platformy. Z pewnością jest jednym z tych polityków SLD, którzy są beneficjentami rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz, a zatem z pewnością nie chciałby jej odwołania. Grono działaczy czerpiących osobiste korzyści materialne w okresie rządów PO jest zresztą większe. Ograniczając się tylko do stanowisk w samorządowej administracji wymienić można pięciu eseldowskich wiceburmistrzów: Pietruczuk (Bielany), Sarna (Praga Północ), Boresowicz (Mokotów), Kruk (Ochota) i Bartoń (Praga Południe). To wszystko, a zwłaszcza inne stanowiska w miejskich spółkach czy instytucjach, stanowi potwierdzenie tezy Piotra Guziała przywoływanej także przez licznych komentatorów o istnieniu nieformalnej koalicji PO i SLD w Warszawie. W partii wielu chciałoby zresztą powrotu oficjalnej koalicji z Platformą, co mogłoby być przetarciem dla przyszłej koalicji rządowej, o czym co raz rozpisują się media ogólnopolskie. Taka logika może skłonić władze Sojuszu do przyłączenia się do bojkotu referendum. Oczywiście wezwanie nie będzie pewnie tak jednoznaczne jak w przypadku wymienionych wyżej polityków PO, ale to już zadaniem Leszka Millera czy Włodzimierza Czarzastego będzie umiejętne wytłumaczenie tej decyzji warszawiakom. Łatwo nie będzie. Cięcia w edukacji, podwyżka podatków, wzrost cen biletów komunikacji miejskiej to wszystko dla socjalnego w znacznej mierze elektoratu lewicy wystarczające powody do niezadowolenia z rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz. Abstrahując już nawet od opinii wyborców, decyzja o absencji lub choćby nawet tylko jej zasugerowanie, byłaby pięknym prezentem dla PiS i WWS, które mogłyby już otwarcie mówić o koalicji PO z SLD w Warszawie. Dla SLD byłaby to wizerunkowa katastrofa.

Za odwołaniem

Za przyłączeniem się do akcji na rzecz odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz opowiada się głównie partyjna młodzież oraz większość członków warszawskiej organizacji partyjnej nie uczestnicząca aktywnie w pracy samorządu stołecznego i nie piastująca funkcji we władzach SLD na poziomie dzielnic i kół. Szeregowi działacze kierują się prostymi zasadami, dla których pozostawanie w opozycji wymaga podejmowania wszelkich działań przeciw obozowi władzy. Grzegorz Gruchalski lider Federacji Młodych Socjaldemokratów i działacz z Woli otwarcie, głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych, deklaruje głosowanie za odwołaniem prezydent stolicy i formułuje nadzieję, że taka też będzie decyzja władz partii. Podobny głos płynie z dalekiej Brukseli od Wojciecha Olejniczaka, a ostatnio zakulisowo także ze strony Adama Cieciury, szefa klubu radnych SLD w Radzie Warszawy. Bezwarunkowe wejście do koalicji referendalnej jest jednak obarczone sporym ryzykiem. Utrudnia ew. powyborczą koalicję i grozi zerwaniem aktualnych koalicji w dzielnicach, gdzie SLD z woli PO ma przecież swoich wiceburmistrzów. Przede wszystkim z podmiotu rozgrywającego na lokalnej scenie politycznej czyni Sojusz w sprawie referendum „pomocnikiem PiS i WWS” i może prowadzić do marginalizacji, czego doskonałym przykładem jest Ruch Palikota. Taka decyzja mogłaby też stać się przedmiotem krytyki ze strony niektórych komentatorów sceny politycznej wytykających partii Leszka Millera zmienność w decyzjach, rozchwianie i koniunkturalizm.

Za a nawet przeciw

Interesującym rozwiązaniem, które pozwoliłoby zostać Sojuszowi „w grze”, a jednocześnie nie oznaczałoby radykalnej i trudnej do wytłumaczenia frondy – od partii sceptycznej względem referendum do sprzyjającej obaleniu Hanny Gronkiewicz-Waltz – byłoby zaapelowanie do swoich wyborców o udział w referendum bez sugerowania jak mieliby w nim zagłosować. Po pierwsze takie rozwiązanie pokazałoby partię jako sprzyjającą społecznej aktywności, obywatelską, szanującą instytucje demokracji bezpośredniej, a przy tym szczerze demokratyczną. Po drugie taki ruch wytrąciłby prawicowej opozycji argument mówiący o cichej współpracy z PO – wszyscy wiedzą bowiem, że liczyć się będzie frekwencja a zatem działanie na rzecz jej zwiększania nie leży w interesie partii Donalda Tuska. Po trzecie brak jednoznacznej sugestii co do samego głosowania nie zamknąłby Sojuszowi drogi do żadnej z koalicji w przyszłej Radzie Warszawy. Nie przekreślając współpracy z WWS i PIS na podobnych warunkach co dziś z PO, otwartą pozostawiałby upragnioną dla lewicy formalną koalicję z Platformą. Po czwarte wreszcie, taka decyzja pokazałaby Sojusz jako partię skuteczną, sprawną i przede wszystkim racjonalną. O ile można było zgodzić się z niektórymi argumentami liderów SLD, zwłaszcza finansowymi, które kazały partii nie włączać się w akcję referendalną (o czym szeroko w rozmowie z naszym portalem mówił szef stołecznych struktur partii – Sebastian Wierzbicki), o tyle teraz gdy do referendum już doszło (a zatem pieniądze i tak zostaną wydane) absurdem byłoby rezygnować z udziału w nim.

Niezależnie od tego co dziś mówią liderzy PiS i WWS nt. stanowiska SLD, wyraźnie bagatelizując jego znaczenie, spojrzenia wszystkich interesujących się polityką warszawską są teraz skierowane w stronę Sojuszu. Przy zmasowanej kampanii najważniejszych osób w państwie na rzecz absencji referendalnej, o ważności głosowania decydować mogą pojedyncze wskazania. W tym szansy swej winien szukać SLD, który obok WWS i PiS, dzięki ryzykownej ale dobrej dotychczasowej strategii zyskał najwięcej. Nie stał się jak RP czy SP polityczną przystawką większych partii, zachował zdolność rozgrywania sytuacji w Warszawie i jeśli wezwie swoich sympatyków do udziału w referendum – może przesądzić o losie Hanny Gronkiewicz-Waltz.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...